Miasto upamiętniło tragiczną datę z września 1939 roku, oddając hołd cywilnym ofiarom jednej z pierwszych niemieckich zbrodni II wojny światowej – informuje Biuro Prasowe magistratu.
Uroczystość upamiętniającą niemiecką zbrodnię z 4 września 1939 r. zorganizowano na Placu Jana Pawła II, gdzie – obok tablicy memorialnej – od zeszłego roku stoją opracowane przez Urząd Miasta i Muzeum Częstochowskie tablice opisujące tamte wydarzenia. To właśnie plac przed Archikatedrą był jedną ze scen tragedii sprzed 87 lat – rozstrzeliwania przez Wehrmacht cywilów w bestialskim odwecie za wcześniejszy incydent, którego przebieg zresztą do dziś pozostaje niejasny.
W imieniu miejskich władz samorządowych w upamiętnieniu tamtych wydarzeń wzięli udział zastępca prezydenta Częstochowy Ryszard Stefaniak i przewodniczący Rady Miasta Marcin Biernat. Towarzyszyli im funkcjonariusze Straży Miejskiej. Obecna była też młodzież – w tym klasy mundurowe.
Następnie delegacja Miasta udała się na Cmentarz Komunalny. W zbiorowej mogile spoczywa tam 13 spośród kilkuset ofiar Krwawego Poniedziałku. Na grobie zapalono znicze i złożono wiązanki.
Mianem Krwawego Poniedziałku określa się zamordowanie 4 września 1939 r. kilkuset cywilnych mieszkańców Częstochowy przez żołnierzy Wehrmachtu z 46. Dywizji Piechoty. Pretekstem było wcześniejsze, rzekome ostrzelanie żołnierzy niemieckich. Do dziś historykom nie udało się ustalić rzeczywistego przebiegu tego incydentu – mogło chodzić o przypadkową wymianę ognia wśród samych Niemców, spowodowaną niedoświadczeniem bojowym. W odwecie hitlerowcy urządzili uliczne łapanki; wyciągali też ludzi z mieszkań. Zapędzili ich potem m.in. na dzisiejsze Place Daszyńskiego, Biegańskiego, Jana Pawła II, na ulicę Strażacką, na szkolny plac przy dzisiejszej ulicy Krakowskiej czy do kościoła św. Zygmunta. Wśród schwytanych byli też ludzie z okolicznych wsi, którzy schronili się w Częstochowie.
Cywilów Niemcy zabijali strzałami w tył głowy, także – ogniem maszynowym w zbity tłum. Zbrodnia miała też miejsce w szpitalu wojskowym oznaczonym flagą Czerwonego Krzyża. Na bazie zachowanych materiałów liczbę zamordowanych ocenia się na ponad 670. Tysiące osób zgromadzono także w więzieniu na Zawodziu oraz katedrze św. Rodziny. Część zwolniono po kilku dniach, ale 80 Polaków i Żydów zatrzymano na 6 tygodni w charakterze zakładników.
Fot. Łukasz Kolewiński/UM